Jestem wciąż inna, lecz taka sama.
Żegluję w pustce, nieustająco potykając się o słowa. Nie wszystkie mają sens, a czasami są wręcz niepoprawne, nie odpowiednie do obrazu dnia.
Potykam się, krzyżując gesty, czasem myśli...
Wybiegając na przód, chcę złapać słońce, nie tylko dla siebie, ale i to czasem mi się nie udaje.
Moja koleżanka - Dorotka - od dziś wie, że jest chora. Ma białaczkę.
Odebrałam telefon od jej męża. Słowa uwięzione, nie umiały znaleźć ujścia. Potem ciche łzy.
Tabula rasa. Pusta kartka. Zapis milczenia.
Wpisuję własne uczucia w nierzeczywistość spoza.
Jesteśmy w zbyt różnych ramach okalających ciemność.
Ja jednak nie próbuję wytłumaczyć świata bo nie umiem.
Ślady sprzed są zmieszane z innymi. Ślady sprzed przetrwają by powrócić po.
Nic nie jest niewytłumaczalne niczym.
Jestem pewna, że wygrasz Dorotko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz