poniedziałek, 1 września 2014

Oczy deszczu

Do naszych domów zastukał 1 września i wielu z nas niezbyt energicznie otworzyło mu drzwi.
Jedni narzekają, że czeka ich szkoła, inni, że nie lubią słoty i szarości.
Ja też nie lubię braku słońca.
Oj nie.

W nocy wsłuchiwałam się w deszcz.
Zatrzasnęłam powieki i pozwoliłam sobie na wilgotne milczenie.
Krople deszczu wzbudzały we mnie, na zmianę, lęk i ukojenie.
W końcu zasnęłam.

Gdy dziś powitałam kolejny dzień, doszłam do wniosku, że deszcz też umie słuchać, że deszcz mnie rozumie i potrafi wyrazić mój szloch.
Oboje tak samo dudlimy w ściany: on domu, a ja pustych spojrzeń innych ludzi.
I tak trwamy.
Dwoje mokrzy i niechciani przez większość społeczeństwa.

Pozwolę sobie teraz na odrobinę głaskania siebie i bloga.
Otóż już teraz możecie przeczytać moje blogowe wpisy w wersji elektronicznej i papierowej w Miesięczniku "Filantrop": wystarczy zrobić małe KLIK, KLIK by przejść do wrześniowego wydania gazety.
















W tym miejscu chcę podziękować Monice, Pani Karolinie Kasprzak i Panu Marcinowi Bajerowiczowi oraz Wam Drodzy Czytelnicy, bo bez Was nie działo się takie miłe łaskotanie ego-bloga!

Dziękuję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz